czwartek, 1 maja 2008

czwartek jak niedziela

Swięto Pracy we Francji. Nic się właściwie nie dzieje. Jedynym znakiem rozpoznawczym są konwalie. Sprzedawcy konwalii, czesto 'spontaniczni', stojący na ulicy z wiaderkiem konwalii i tekturową tabliczka sprzedają konwalie po łodyżce, najcześciej po 3 lub 5 bo konwalie są we Francji bardzo drogie (za taki chudy bukiecik trzeba zapłacić ok 3-5E). I tyle. Sprzedawcy konwali znikają z ulic wczesnym popołudniem.
My poszliśmy się lenić w miejskim ogrodzie.



niedziela, 27 kwietnia 2008

Muzułmanie Europy...

...tak nazywa sie nowy fotograficzny projekt Guillaume'a, w ramach ktorego bedzie kontynuował swoje podróże do wszystkich tych ulubionych krain i krajów, gdzie panuje ustawiczny chaos, nieznajomy jest inkarnacją boga a jedzenie jest niezdrowe i kaloryczne ;)

Czesc Pierwsza to zdjecia z Bośni i Hercegowiny oraz Serbii, ktore mozna obejrzec na stronie Guillauma, a dokladnie tutaj.

Serbia- Novi Pazar. Cmentarz na wzgórzu: groby z czasów imperium ottomańskiego na tle tych współczesnych.


Bośnia i Hercegowina- Mostar: widok na slynny most zbombardowany w 1993 ( i odbudowany w 2004) który stał się symbolem konfliktu a nastepnie porozumienia między Chorwatami a Muzułmanami.



Mostar, ulica.


Bośnia i Hercegowina: Zachód słońca nad Sarejewem.


Bośnia i Hercegowina- Sarajewo: dzielnica ottomańska.

wtorek, 1 kwietnia 2008

Dźwięki Paryża

Atmosfere Paryza trudno jest uchwycić na zdjęciach. Załączam wiec dwa amatorskie filmiki o dzwięku Paryża.

1. Metro Chatelet, tutaj zawsze jest jakis koncert, rano grała żydowska kapela, po poludniu mini orkiestra.

Dzielnica St.Paul i 'Bella Ciao' w deszczu

Paryż w deszczu

Paryż, pomimo deszczu i dużych oczekiwań z mojej strony a także ciążącego mitu najpiękniejszego miasta na świecie, całkowicie mnie oczarował. Z powodu braku czasu postanowiłam skoncentrować sie na Rive Droite (czyli Prawym Brzegu Sekwany), mniej turystycznej częsci Paryża (w przeciwieństwie do Rive Gauche z Wieża Eiffla, Katedrą Notre Dame i Polami Elizejskimi).

Pierwszy przystanek: zbożowe naleśniki i domowe Tiramisu w małej knajpce przy Rue de Rivoli, mmm...





Place des Vosges



St. Paul: dzielnica Żydowska Paryża- niebieska piekarnia



i koszerna pizza




Centre Pompidou



Widok na Rive Gauche w oddali- wieża Eiffla


Dzielnica Montmartre, między budykami bazylika Sacre Coeur




Plac Pigalle

Kasztany na placu Pigalle ;)


Paryskie zagłębie miłości rozciągające sie od Placu Pigalle do Moulin Rouge



niedziela, 2 marca 2008

Codziennośc(i)

"Codziennośc(i)" to nazwa wystawy fotografii Guillauma ktora rozpoczęła się wczoraj i bedzie trwac przez cały marzec. Wystawa jest zbiorem zdjec z Iranu, Azerbejdżanu i Bliskiego Wschodu a tematem sa zwykli ludzie spotkani w czasie podróży i ich życie codzienne. Tak wygląda ulotka informująca o wystawie (były też plakaty i informacja w prasie):

Wczoraj odbył sie wernisaż i, wbrew naszym pesymistycznym wizjom, przyszlo bardzo duzo ludzi ktorych nie znamy i oto część z nich:




Nie obyło się jednak bez najbliższych znajomych królika, i oto oni:



A jak już sie obejrzało i sprawiło (bądź nie) fotografowi kilka komplementów, można było sobie nalać kiru, przegryźć marchewke i zanurzyć sie w konwersacji lub zadumie.


A na koniec eksperyment, wideo z wernisażu na ktorym widac sale, zdjecia, fotografa i zadumanych na zewnątrz w bardzo zlej jakości.


sobota, 9 lutego 2008

Pique-nique

W Montpellier nie ma pracy, pieniędzy ani możliwości rozwoju ale jest za to plaża, morze, piasek, słońce i niebieskie niebo...





piątek, 1 lutego 2008

Tłusty Czwartek u Szponnów

Tłusty Czwartek we Francji jest Tłustym Wtorkiem bo obchodzony jest dzień przed Środą Popielcową czyli ostatnim dniem karnawału (i, nota bene, wydaje się to bardziej oczywiste niż świętowanie czegoś tłustego w czwartek kiedy to rozpoczyna sie Wielki Post). Tak czy inaczej, przeciętny Francuz, jak i przeciętny Polak, wie że w ten dzień je się naleśniki z Nutellą/pączki z marmoladą.
My postanowiliśmy zhybrydować swięto i zjeść naleśniki z Nutella w czwartek. Oraz, aby hybrydyzacji stało się zadość, popijając na przemian Bretoński cidre czyli jabłkowe piwo i Gorzką Żołądkową, oraz na koniec oglądając fantastyczny czeski film